Jesteś moim:Gościem:-) 
Mam na imię Bartuś.
Bartuś urodził się 21 stycznia 2002 roku .

Wszyscy bardzo cieszyliśmy się z jego przyjścia na świat.. Jego starszy o 1,5 roku brat Michaś nie odstępował Go na krok. Sprawia nam wiele radości, zaskakuje na każdym kroku, uczy - jak niewiele jeszcze wiemy. Jest uśmiechnięty, radosny, cieszy się z zabaw z rówieśnikami. Ostatnio jego pasją jest nauka czytania. Świetnie pomaga mu w tym seria książeczek o Listonoszu Pacie. Lubi malować farbami, lepić z plasteliny i ciastoliny. Jest uzdolniony plastycznie. Pierwsze symptomy choroby pojawiły się gdy Bartuś miał 1,5 roku. Podejrzewaliśmy zaburzenia słuchu ale wizyta w Ośrodku dla Dzieci z Wada Słuchu w Rzeszowie wykluczyła uszkodzenie słuchu. Po raz pierwszy padło wtedy słowo autyzm. Strach przed choroba dziecka, własna słabość sprawiły, ze minął rok zanim wróciliśmy do miejsca , w którym wskazano nam dokąd podążać, żeby Bartkowi pomóc. Przez pierwszy rok po usłyszeniu diagnozy pracowałam z synkiem sama. Czytałam, szukałam, przygotowywałam ćwiczenia ale nie miałam na tyle wiedzy, żeby poradzić sobie z tym sama. Powrót do ośrodka był dla Bartusia bardzo owocny w skutkach. Po okresie wyłączenia z życia rodzinnego, kręcenia się w kółko, bicia głową o ścianę, płaczów ( histerycznych) przy zmianie trasy spaceru, wybiórczej diety zaczęły następować momenty ukojenia i spokoju dla Bartusia i tym samym dla nas, jego rodziny, która podjęła trudne wyzwanie. Zaczęliśmy walkę o lepsze jutro dla Bartka, o wszystko co możemy dla Niego wygrać, żeby był samodzielny na tyle na ile się da. Rehabilitacja synka stała się dla nas wiodącym celem. Nie zrezygnowałam z pracy, bo w domu są jeszcze Michaś lat 9 i 3,5 roczna Zuzia . Opatrzność jednak nad nami czuwała, bo mieliśmy wspaniała nianię, która również włożyła wiele serca w pracę z Bartusiem. Obydwoje z mężem szukaliśmy rozwiązań, żeby pomóc synkowi. Lata wyrzeczeń i ciężkiej pracy dały nadspodziewane efekty. Po czterech latach terapii, wprowadzeniu diety bezcukrowej, bezmlecznej, bezglutenowej, walki z candidą - Bartek wyszedł do nas ze swojego azylu. W trakcie szukania rozwiązań leczenia synka okazało się, że Bartek cierpi również na zespół nieszczelnego jelita, ma alergię na białko i gluten, rozregulowany układ immunologiczny, metale ciężkie w organizmie. Rozwiązaniem tego problemu stało się leczenie biomedyczne, które jest niestety bardzo kosztowne. Leczenie to w większości nie jest refundowane przez NFZ , za badania ( kilkaset zł. miesięcznie), lekarstwa, suplementy ( ok.700 zł miesięcznie) muszą płacić rodzice. Podobnie specjalistyczne pomoce edukacyjne ( ok. 200 zł miesięcznie), sprzęt do rehabilitacji oraz terapie i wizyty lekarskie ( 500 zł miesięcznie). Rocznie, przy dodatkowych opłatach za turnusy rehabilitacyjne koszt terapii rehabilitacji Bartka to ok. 20 tys. pln. Przy 5 osobowej rodzinie ogarnięcie tego wszystkiego graniczy z cudem, ale udało się. W tym roku Bartek poszedł do masowej zerówki. Z niemówiącego ( 4 lata temu) chłopca zmienił się w żądnego kontaktów z rówieśnikami ananasa, który potrafi czytać , sylabizować, głoskować, liczyć. Raz w tygodniu ma na terenie szkoły zajęcia z logopeda p. Maria Deręgowską, ponieważ musimy jeszcze popracować nad czystością mowy. Oprócz tego jeździmy na zajęcia do Rzeszowa – tam Bartuś ma opiekę psychologiczną – p. Elżbieta Frątczak, logopedyczną – p. Beata Pietraszek, terapię grupową. W domu oprócz nas pracuje z Bartkiem ( 2 razy w tyg. ) p. Kasia Sarnicka , która pomaga mu w ćwiczeniu zachowań społecznych, rysowaniu, lepieniu, czytaniu, pisaniu i liczeniu. Bartek jest na diecie bezcukrowej, bezmlecznej, bezglutenowej. Posiłki musza być przygotowywane ze specjalnych produktów. Synek jest leczony biomedycznie od 2 lat. Codziennie musi przyjąć kilkanaście tabletek, bądź kapsułek. Często wykonujemy badania kontrolne. Bartek dzielnie znosi wszelkie wyjazdy – Warszawa, Kraków, Nowy Sącz. My – wszyscy pracujący z Bartusiem ( rodzice, rodzeństwo, psycholodzy, terapeuci, masażyści) wkładamy dużo serca i wysiłku, żeby Bartek stał się samodzielnym, szczęśliwym człowiekiem. Patrząc na moje dziecko dzisiaj wiem, jak wiele można zdziałać miłością, wiara i wytężona pracą.
 
   1. O Bartku
      * artykuły o Bartku
   2. Diagnoza i orzeczenie
   3. Rahabilitacja i dieta
   4. Moje sukcesy
   5. Jak mozesz mi pomóc
   6. Podziękowania
   7. Księga Gości
   8. Pamiętnik mojej mamy
   9. Galeria i Filmiki

 
Copyright ©2009 by Dorota Jakubiec
www.projektowaniestron.zafriko.pl
Kreator Stron www